Najważniejsze fakty o rynku nowych mieszkań w Radomiu
- Na rynku pierwotnym jest obecnie 625 ofert w 10 inwestycjach, a średnia cena wynosi około 9 031 zł/m².
- Najwięcej ogłoszeń skupia się w Wacynie, Idalinie i na Plantach, więc to tam najłatwiej porównać kilka wariantów.
- Nowe mieszkania są średnio o 7,04% tańsze niż lokale z rynku wtórnego i o 52,85% tańsze niż w Warszawie.
- W praktyce na wartość zakupu najmocniej wpływają: lokalizacja, termin oddania, parking, układ mieszkania i wiarygodność dewelopera.
- Jeśli zależy ci na szybkim wprowadzeniu się, wybieraj projekty gotowe albo na finiszu; jeśli możesz poczekać, większy wybór dają etapy oddawane w 2026 i 2028 roku.
Rynek nowych mieszkań w Radomiu jest dziś szeroki, ale nierówny
Patrzę na ten rynek tak: nie jest to już sytuacja „bierzesz, co jest”, tylko raczej układ kilku równoległych mikro-rynków. Według Tabelaofert na rynku pierwotnym w Radomiu funkcjonuje 625 ofert w 10 inwestycjach, a średnia cena metra to 9 031 zł/m². To ważne, bo przy takim rozkładzie oferta nie jest problemem samym w sobie - problemem staje się odróżnienie mieszkania dobrze wycenionego od mieszkania tylko dobrze opisanego.
| Wskaźnik | Aktualny poziom | Co to znaczy dla kupującego |
|---|---|---|
| Liczba ofert | 625 | Jest z czego wybierać, ale trzeba filtrować po jakości i lokalizacji |
| Liczba inwestycji | 10 | Rynek nie jest rozproszony, więc łatwiej porównać kilka realnych projektów |
| Średnia cena m² | 9 031 zł/m² | To dobry punkt odniesienia, ale nie cel sam w sobie |
| Zakres metrażu | 25-106 m² | Rynek obsługuje i singli, i rodziny, i osoby kupujące pod wynajem |
| Największe skupiska ofert | Wacyn, Idalin, Planty | To naturalne miejsca do porównań, bo wybór jest tam największy |
Warto też pamiętać o cenie całego lokalu, nie tylko metra. Przy średniej cenie mieszkania na poziomie około 449 tys. zł wciąż mówimy o rynku wyraźnie tańszym niż Warszawa, a jednocześnie na tyle dużym, by dało się znaleźć sensowną relację ceny do standardu. Dla kupującego oznacza to jedno: w Radomiu bardziej opłaca się porównywać jakość całej oferty niż ścigać najniższą stawkę za metr.
To prowadzi do pytania, gdzie w mieście ta jakość faktycznie się koncentruje.

Lokalizacja decyduje o tym, czy zakup będzie wygodny, czy tylko tańszy
W inwestycjach mieszkaniowych lokalizacja nie kończy się na nazwie dzielnicy. Dla mnie liczy się mikrolokalizacja, czyli najbliższe otoczenie budynku: dojście do przystanku, sklepów, szkoły, terenów zielonych i głównych ulic. W Radomiu różnice między takimi punktami są wyraźne, dlatego dwa mieszkania o podobnym metrażu potrafią mieć zupełnie inną wartość użytkową.
| Lokalizacja | Co przyciąga | Dla kogo to zwykle dobry wybór | Na co uważać |
|---|---|---|---|
| Śródmieście | Bliskość usług, urzędów i komunikacji | Dla osób, które chcą mieszkać blisko centrum i żyć „pieszo” | Wyższa cena, mniejsza prywatność, czasem gęstsza zabudowa |
| Wacyn | Największy wybór ofert i nowe osiedla | Dla rodzin i kupujących, którzy chcą kompromisu między ceną a wygodą | Warto sprawdzić dojazd w godzinach szczytu |
| Idalin | Duża liczba inwestycji i spokojniejszy charakter | Dla osób szukających mieszkania na lata | Nie każdy projekt ma ten sam standard otoczenia |
| Planty | Centralny układ i dobra rozpoznawalność adresu | Dla kupujących ceniących łatwą odsprzedaż lub wynajem | Centralna lokalizacja bywa droższa niż się wydaje na pierwszy rzut oka |
| Gołębiów i Brzustówka | Poprawa układu drogowego i nowe połączenia | Dla osób, które patrzą na potencjał rozwoju, a nie tylko na stan obecny | Trzeba sprawdzić konkretne dojście, hałas i otoczenie budowy |
To właśnie lokalizacja pokazuje, czy inwestycja jest „na już”, czy na przyszłość. W Radomiu znaczenie ma też to, że miasto rozwija układ drogowy i przestrzenny: końcowy odcinek trasy N-S ma odciążyć ważne ulice i poprawić dojazd do części osiedli, a nowe połączenia zwykle najmocniej pomagają miejscom, które dotąd były słabiej skomunikowane. Jak podaje Urząd Miejski w Radomiu, w 2026 roku miasto otrzymało też dofinansowania m.in. na rozwój infrastruktury mobilności miejskiej i rewitalizację Starego Radomia, więc część lokalizacji będzie zyskiwać nie tylko przez sam rynek mieszkaniowy, ale też przez otoczenie.
Skoro lokalizacja ma tak duże znaczenie, czas zobaczyć, które konkretne projekty najlepiej pokazują kierunek rozwoju miasta.
Projekty deweloperskie pokazują różne strategie wejścia w radomski rynek
W nowych inwestycjach najciekawsze nie są same nazwy, tylko to, jaką logikę urbanistyczną za sobą niosą. W Radomiu widać dziś kilka modeli: zabudowę śródmiejską na terenach po wyburzeniach, większe etapy na obrzeżach dobrze skomunikowanych z centrum oraz projekty gotowe do odbioru dla osób, które nie chcą czekać.
| Inwestycja | Status / skala | Dlaczego jest istotna | Dla kogo ma największy sens |
|---|---|---|---|
| Panorama Struga | Projekt gotowy do odbioru, 189 mieszkań | Dobry przykład oferty dla kupujących, którzy chcą wejść do mieszkania szybko | Dla osób kupujących „na już” lub bez długiego czasu oczekiwania |
| Ultradom przy Gołębiowskiej | 184 mieszkania, oddanie przewidziane na 2026 rok | Łączy duży wolumen z lokalizacją korzystającą z poprawy układu drogowego | Dla kupujących planujących przeprowadzkę w najbliższym czasie |
| Rezydencja Świerkowa Etap II | 136 mieszkań, termin oddania w 2028 roku | Pokazuje, że rynek ma też dłuższy horyzont i ofertę dla cierpliwych | Dla osób, które chcą wejść w projekt wcześniej i czekać na odbiór |
| Duo Residence przy Waryńskiego | Ścisłe centrum, zabudowa w miejscu po dawnej Hali RZO | To przykład urbanistycznego „dogęszczania” centrum zamiast rozlewania miasta | Dla tych, którzy stawiają na adres, dojście pieszo i miejską codzienność |
Ten ostatni typ inwestycji uważam za szczególnie ważny, bo dobrze pokazuje zmianę podejścia do miasta. Nie chodzi już tylko o budowanie „gdzie jest miejsce”, ale o wykorzystanie terenów, które można sensownie włączyć z powrotem do tkanki miejskiej. To zwykle poprawia nie tylko estetykę, lecz także długoterminową wartość otoczenia.
Takie projekty warto jednak oceniać przez pryzmat dewelopera, bo sama lokalizacja nie obroni słabego wykonania.
Jak odróżnić solidnego dewelopera od ładnej prezentacji
Na rynku pierwotnym najczęstszy błąd jest prosty: kupujący patrzy na wizualizacje, a nie na dokumenty i standard. Ja zawsze zaczynam od pytania, czy deweloper pokazuje konkrety, czy tylko emocje. Jeśli oferta ma być bezpieczna, musi dawać odpowiedzi na kilka technicznych, ale bardzo praktycznych pytań.
Sprawdzam dokumenty, nie hasła reklamowe
- Stan prawny gruntu - ważne jest, czy inwestycja stoi na gruncie bez sporów i z jasnym tytułem do dysponowania nieruchomością.
- Pozwolenie na budowę - samo „w planach” nie wystarcza; liczy się realny etap formalny.
- Prospekt informacyjny - to dokument, w którym widać m.in. harmonogram, parametry budynku i zasady sprzedaży.
- Rachunek powierniczy - środki klienta są uwalniane etapami, a nie przekazywane bez kontroli w jednej chwili; to ważny element bezpieczeństwa.
Patrzę na standard, który naprawdę będzie się użytkować
- Parking - liczba miejsc postojowych często ma większe znaczenie niż dodatkowe metry na rzucie.
- Układ mieszkania - dwa dobrze rozplanowane pokoje bywają lepsze niż większy, ale źle ustawiony metraż.
- Części wspólne - winda, komórka lokatorska, rowerownia i wejście od ulicy albo od podwórza zmieniają codzienny komfort.
- Akustyka i ekspozycja - nie każdy ładny lokal jest wygodny do życia; czasem problemem jest hałas albo brak światła.
Przeczytaj również: Jak zostać deweloperem i uniknąć najczęstszych błędów w branży
Weryfikuję historię realizacji
Jeśli deweloper ma już oddane budynki, sprawdzam, czy nowe osiedle wygląda tak samo dobrze po odbiorze jak na etapie sprzedaży. To dużo mówi o kulturze realizacji. W praktyce nie chodzi o to, żeby firma miała „dużo inwestycji”, tylko żeby domykała je bez chaosu i potrafiła zarządzać jakością po drodze.
Po tej weryfikacji zostaje już tylko pytanie o pieniądze: co w Radomiu faktycznie podbija cenę, a co jest tylko dodatkiem na ulotce.
Co realnie podnosi cenę i wartość mieszkania po latach
Na cenę mieszkania wpływa więcej niż sam adres, ale nie oszukujmy się: to właśnie adres wyznacza granice sensownej wyceny. W radomskich inwestycjach różnice widać nawet w obrębie jednego miasta - najdroższe lokale nie muszą być najlepsze, ale zwykle są położone tam, gdzie wygoda użytkowania jest najwyższa. Rynek pierwotny bywa tańszy od wtórnego, jednak niska cena nie zawsze oznacza okazję, jeśli później trzeba dopłacić za parking, wykończenie i słaby dojazd.
| Czynnik | Wpływ na cenę | Co warto sprawdzić przed decyzją |
|---|---|---|
| Piętro i ekspozycja | Lepsze światło i widok zwykle podnoszą wartość | Czy mieszkanie nie będzie ciemne i czy okna nie wychodzą na ruchliwą ulicę |
| Parking | Często wyraźnie zwiększa koszt całkowity | Ile miejsc jest dostępnych, czy są naziemne czy podziemne i czy trzeba je kupować obowiązkowo |
| Balkon, taras, ogródek | Dodają funkcjonalności, szczególnie w mieszkaniach 2- i 3-pokojowych | Jak duża jest faktyczna powierzchnia użytkowa i czy da się z niej korzystać codziennie |
| Termin oddania | Gotowe mieszkania zwykle są droższe, ale oszczędzają czas i ryzyko | Czy możesz czekać 1-2 lata, czy potrzebujesz lokalu szybciej |
| Mikrolokalizacja | Najmocniej wpływa na odsprzedaż i komfort życia | Jak wygląda otoczenie budynku w promieniu kilku minut pieszo |
Warto też pamiętać o kosztach całkowitych. Na rynku pierwotnym zwykle nie płaci się 2% PCC, ale nadal trzeba doliczyć wykończenie, wyposażenie, notariusza, ewentualne miejsce postojowe i komórkę lokatorską. Dlatego sama cena za metr bywa myląca. Jeśli mieszkanie jest tańsze o kilkanaście tysięcy, ale wymaga droższego pakietu dodatków i gorszego standardu otoczenia, finalny bilans często wychodzi słabiej niż przy lepiej zaprojektowanej inwestycji.
To prowadzi do ostatniego praktycznego pytania: jak kupować, żeby nie przepłacić za emocje i szybki podpis.Jak kupować nową nieruchomość w 2026 roku bez kosztownych pomyłek
W 2026 roku najrozsądniej działa zakup oparty na prostym porządku. Nie zaczynam od folderu ani od wizualizacji, tylko od celu i budżetu. To pozwala od razu odsiać oferty, które wyglądają dobrze tylko wtedy, gdy nie liczy się wszystkiego do końca.
- Najpierw ustalam cel - czy kupuję dla siebie, dla rodziny, czy z myślą o wynajmie albo ochronie kapitału.
- Potem porównuję trzy lokalizacje - nie trzy mieszkania w jednym budynku, tylko trzy realne okolice w mieście.
- Sprawdzam etap budowy - gotowe lokale dają spokój i szybkość, a inwestycje w budowie większy wybór układów i czasem lepszą cenę wejścia.
- Liczą się wszystkie koszty - cena lokalu, parking, komórka, wykończenie, wyposażenie i opłaty transakcyjne.
- Oglądam otoczenie o różnych porach dnia - rano i wieczorem łatwiej zauważyć hałas, korki i realny charakter ulicy.
- Czytam standard wykończenia - trzeba wiedzieć, co dokładnie wchodzi w cenę, a za co dopłacasz osobno.
Najczęściej przepłaca się nie na samym metrze, tylko na decyzji podjętej zbyt szybko. Zdarza się, że ktoś wybiera ładny projekt w gorszym miejscu albo dopłaca za elementy, których później i tak nie używa. Z drugiej strony, dobrze dobrane mieszkanie w sensownej lokalizacji zwykle broni się latami, nawet jeśli nie było „najtańsze” w dniu zakupu.
Dlatego przy zakupie w Radomiu nie szukałabym cudu cenowego, tylko równowagi między miejscem, standardem i wiarygodnością wykonawcy.
W Radomiu najlepiej wygrywa spokojna selekcja, nie szybka decyzja
Jeśli miałabym zamknąć ten rynek w jednym zdaniu, powiedziałabym tak: w Radomiu są dziś dobre warunki do wyboru mieszkania, ale najlepsze oferty nie krzyczą najgłośniej. Najpierw trzeba sprawdzić, czy projekt odpowiada na codzienne potrzeby, dopiero potem patrzeć na cenę. To szczególnie ważne w mieście, w którym jedne lokalizacje zyskują dzięki nowym drogom i rewitalizacji, a inne po prostu korzystają z samej siły adresu.
Ja traktuję radomski rynek jako zestaw kilku sensownych scenariuszy: dla jednych najlepsze będzie centrum i chodzenie pieszo, dla innych nowe osiedle z lepszym układem komunikacyjnym, a dla jeszcze innych gotowe mieszkanie bez czekania na odbiór. Jeśli zrobisz porównanie świadomie, łatwo odróżnisz realną okazję od dobrze opakowanej przeciętności. To właśnie w takich decyzjach najwięcej daje nie pośpiech, tylko cierpliwa analiza.
